Trzeci trymestr

Chciałabym napisać, że wszystkie problemy zniknęły jak za dotknięciem magicznej różdżki, jednak tak nie jest. Mam wrażenie, że jedne zmartwienia zastępują poprzednie. 

Dwa tygodnie temu byłam na wizycie u mojej dr. Uspokoiła mnie co do tej nieszczęsnej szyjki, rozwiązała się sprawa nadżerki, ale za to pojawiły się nowe zmartwienia. Szyjka co prawda w porządku- taka moja uroda, niemniej muszę brać nadal luteinę, nospę i magnez ze względu na twardnienie brzucha. Natomiast okazało się, że Malutka jest rzeczywiście malutka :((( niektóre parametry ciała wskazują, że jest o kilka dni mniejsza a inne nawet mówią o tygodniu:(((. Gdy to usłyszałam 2 tygodnie temu dr zapewniła mnie że są to niewielkie odstępstwa od normy a Mała będzie po prostu drobniejszej budowy. Pomyślałam, że może to moja wina, bo za mało przytyłam. Postanowiłam przez te dwa tygodnie nadgonić wagę jedząc a właściwie wpychając na siłę w siebie jedzenie. Skutek tego był taki, że przytyłam prawie 2 kg ale i Mała podskoczyła z wagą, co mnie akurat bardzo ucieszyło. I tak z wagi 670g podskoczyła do 1000g. Jestem z niej dumna :)) Mój najsłodszy kilogram na świecie. Niestety waga podskoczyła i jest w normie, ale parametry nadal są mniejsze w granicach tygodnia. I teraz na nowo się martwię. Mam wrażenie, że cały czas coś idzie pod górkę. Co chwilę pojawiają się nowe zmartwienia. Już nawet czułam się lepiej i psychicznie i fizycznie a od soboty znów czuję te twardnienia brzucha :((( pewnie to przez to, że się martwię... 
Teraz z dr będę się widywać co 2 tygodnie na kontrolę szyjki i przepływów, które na razie są dobre. Tylko skąd te parametry???? Może rzeczywiście Mała po prostu taką drobną budowę będzie mieć i nie ma się czym martwić. Moja mama twierdzi, że ja również po narodzinach byłam drobnej budowy i ważyłam 3100g a moja starsza siostra to nawet 3kg nie miała. Dr powiedziała, że to może też mieć znacznie. 

Dziś dopadł mnie kryzys. Obiecałam sobie, że nie będę czytać w internecie niczego o hipotrofii, jednak nie wiem, co mnie podkusiło i zaczęłam czytać. Napiszcie proszę, że wszystko będzie dobrze.......

Komentarze

  1. Jak ja cię rozumiem. Czekasz latami na dziecko. Potem gdy uda ci się przekroczyć usg serduszkowe to ma być lepiej . Nie jest lepiej. Leżysz całą ciążę, leki łykasz, oglądasz świat z kanapy lub łóżka szpitalnego. Ciągły stres powoduje że czujesz się nie tylko przestraszona ale i zła. Ciągle pod górkę. A najgorszy jest strach którego nikt z otoczenia nie rozumie. Ja to znam. Na pociesznie powiem że obie ciąże zakończyły się w 38 tyg. W terminie z usg serduszkowgo. Trochę wcześnie ale ok. Dzieciaki są zdrowe. PS Też mieliśmy odchyłki od normy przy usg ale około 35 tyg wszystko się wyrównało. Pozdrawiam, Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, dziękuję za Twój komentarz. Nawet nie wiesz, jak podniósł mnie na duchu. Dał mi nadzieję, że jeszcze będzie dobrze...a Malutka dojdzie do normy.
      Wszystko, co napisałaś, tkwi w mojej głowie. Wszyscy widzą we mnie przewrażliwioną histeryczkę. Zupełnie inaczej patrzą na tę sytuację, nawet mój mąż uważa, że przesadzam. Ale to ja jestem z moim Dzidziusiem 24/dobę, martwię się, kiedy nie daje znać o sobie, uważam na wszystko, na co możnaby uważać ale nie jest dobrze... często myślę, że to moja wina... :(

      Usuń
    2. Polecam kupienie stetoskopu :) Mnie on uspokoił, słyszałam ruchy i bicie serca dziecka. Zresztą teraz są dostępne urządzenia podobne do tych które maja położne. Anna

      Usuń
    3. To rzeczywiście dobry pomysł :) szczególnie przyda się, gdy moja Księżniczka będzie mieć "leniwy dzień". Są dni, gdy szaleje a są takie, gdy dużo śpi i wtedy jest najgorzej. Staram się ją wtedy budzić jedzeniem i przez godzinę liczę ruchy.

      Usuń
  2. To u mnie tez ciagle było ze według USG ciąża jest młodsza o kilka dni ale nigdy nie przyszło mi do głowy martwić sie o to bo myślałam ze chodzi o to ze są to różnice związane z tym ze niewiadomo kiedy dokładnie była owulacja i tyle. Teraz natomiast mały cos nadrobił i juz według USG ciąża jest troszkę starsza ;) Grunt to stały wzrost wagi jak mi ostatnio oznajmił doktor wiec jak z tym nie ma problemów to nie przejmuj sie kochana :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Waszym przypadku rzeczywiście tak mogło być, że owulacja pojawiła się w innym czasie, ale u nas o tym akurat nie było mowy 😉 ze względu na ivf.
      Cieszę się, że napisałaś, bo skoro już kolejna osoba mi pisze, że Dzidzia może nadrobić stratę, jest mi lepiej, zaczynam wierzyć, że jeszcze będzie dobrze. I te częste wizyty u lekarza też na pewno mnie uspokoją wiedząc, że jestem pod opieką.
      Dwa tygodnie temu moja Mała rzeczywiście wagowo też była mniejsza, ale jak widać muszę więcej jeść, żeby i ona przytyła. Teraz wagowo jest ok. Może rzeczywiście skoro dobiera na wadze to nie ma powodu do niepokoju?

      Usuń
    2. Dokładnie! Najwazniejsze ze ładnie rośnie :)

      Usuń
  3. Marysiu wiem że to łatwo napisać, ale nie możesz, aż tak się martwić, bo Twój stres wpływa na dziecko. Wszystko na pewno będzie DOBRZE. Parametry określane w ciąży mogą się trochę różnić od rzeczywistości i nie można tak bardzo ściśle się do nich przywiązywać i budować w sobie niepokój.
    Ja też bałam się na każdym kroku i tak właściwie boję cały czas, ale teraz już widzę jak mała reaguje, kiedy ja jestem zdenerwowana, więc zaczynam rozumieć jak to na nią działało w trakcie ciąży i teraz wiem, że odpuscilabym ten stres, żeby ona nie musiała przeżywać tego ze mną.
    Także uszy do góry. Rozmawiaj ze swoim maluchem i trzymajcie się ciepło. Wszystko będzie tak jak być powinno 😊😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Sesi😘 czasami ciężko zachować zdrowy dystans, szczególnie po takich przejściach jak nasze, po tych latach walki każdy cień urasta do rangi totalnej ciemności 😉
      Na pewno ten stres wpływa na Malutką, bo wtedy czuję, że mniej się rusza. Muszę być silna dla niej. Na pewno na mój stan wpływa fakt, że większość dnia leżę w łóżku podczas, gdy miałabym ochotę pójść na jakiś wiosenny spacer. Ale mam leżeć w większości, więc ogarniam to co mogę i do łóżka. :(
      Jak dobrze, że masz juz Wiktorię przy sobie ❤❤❤

      Usuń
  4. Będzie dobrze Marysiu <3 Najważniejsze, że jesteś pod stałą i częstą opieką lekarza. Dbaj o siebie, staraj się nie denerwować i zdrowo się odżywiać w nieco większych lub częstszych porcjach. Będzie dobrze :) Malutka nadrobi, a już zupełnie po urodzeniu :) Taka widocznie jej uroda.
    Ps U nas z kolei idzie to w drugą stronę- mała nie jest taka mała i wg pomiarów wychodzi na dziecko 2-3 tygodnie do przodu, co stawia mój plan porodu naturalnego pod znakiem zapytania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te częste wizyty mnie uspokoją, badanie przepływów pozwoli w razie czego na wykrycie nieprawidłowości i szybką reakcję. Staram się więcej jeść. Przedtem jadłam zdrowo, regularnie, nie czułam się głodna, teraz mam wrażenie, że cały czas jestem przejedzona, ale widać tyle potrzebuje do wzrostu wagi moja Księżniczka. A Księżniczki trzeba się słuchać😉😃 zgaga to moja codzienność, ale dobrze, że działa na mnie imbir.
      Może rzeczywiście te pomiary czasami się różnią między usg a om i to nic niepokojącego. Wasza Jagódka to silna dziewczyna, da radę i sn i cc 😉

      Usuń
  5. Hmm, podobno w 3 trymestrze, to się często dzieci rozjeżdzają i te wymiary są niemiarodajne. Witek w ostatnich 2 usg miał przy pomiarach poszczególnych części ciała szacowaną datę porodu i między nimi były aż 2 tygodnie rozbieżności! I nikt tego nie komentował...
    Moja koleżanka urodziła dwoje dzieci przed terminem ok. 2 tygodnie, z wagą poniżej 3 kg i też wszystko ok.
    Mam nadzieję, że i u Ciebie wszystko będzie dobrze. To już 3 trymestr, ale zleciało!
    Dodam jeszcze, że trosk po narodzinach nie ubędzie, taki już los rodzica, zawsze jest się czym martwić...
    Pozdrawiamy z Witkiem serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😃 jak dobrze Was tu mieć z dobym słowem i takimi życiowymi historiami. Myślę, że moja dr też woli to monitować na wyrost, bo wie ile czasu czekaliśmy na nasz Cud, na codzień przecież pracuje z takimi parami jak my, widzi ich nadzieje, cierpienie, łzy. Cieszę się, że nie zdecydowałam się na zmianę lekarza, bo mimo tego, że nie jest tak książkowo, to znów poczułam się bezpiecznie.
      Czasami nie mogę uwierzyć, że to już, że za chwilę przytulę moje wyczekane Maleństwo, że dziś pierwszy raz piorę jej ciuszki, że JEST. Ta myśl, że to 28tc daje mi nadzieję, że nawet gdyby coś było nie tak, to Jej pomogą.
      P.s. Buziaki dla Witka, przesłodki jest ❤❤❤

      Usuń
    2. Ach to pranie, prasowanie... :) pranie robię nadal, ale na prasowanie już nie mam czasu :)

      Usuń
    3. Wierzę Ci, sama zastanawiam się jak dam radę ogarnąć tak duży dom, sprawy domowe i Dzidzię. To będzie wielka rewolucja ;)

      Usuń
    4. Najlepiej pogotuj teraz i pomroź, żebyś pierwszy miesiąc nie martwiła się gotowaniem. Sprzątanie musi stać się obawiązkiem męża, rodziny, przyjaciół. Resztę trzeba odpuścić. Pierwsze 3 miesiące to tzw. 4 trymestr. Tylko Ty i dzidzia, a resztę miej w nosie :)

      Usuń
    5. Jestem zdecydowanie na tak :) już teraz korzystam z pomocy mamy, bo nie mogę się szarpać ze sprzątaniem. Zawsze byłam samodzielna, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. A teraz najważniejsze, aby Malutka przyszła na świat cała i zdrowa:)

      Usuń
  6. Marysiu, wszystko na pewno będzie dobrze, wiem że to łatwo się mówi, ale postaraj się być spokojna, bo malutka na pewno odczuwa Twój niepokój, w szczególności na tym etapie ciąży. Jeśli chodzi o wielkość dziecka to nie wiem jak to się prezentuje później, ale powiem Ci, że nasza ciąża standardowo została wyliczona na podstawie ostatniej miesiączki, a od samego początku wszystkie sprzęty USG pokazywały nam, że ciąża jest młodsza o ok. tydzień. Lekarz tłumaczył nam, że to ma związek z tym, że in vitro mieliśmy zrobione 3 tygodnie po miesiączce (nie 2 tygodnie, które standardowo liczy się jako wystąpienie owulacji) i że później to wszystko się wyrówna. Może to też i u Was ma znaczenie? Ja jestem dobrej myśli, jesteście pod dobrą opieką, badania kontrolne co 2 tygodnie oprócz trzymania ręki na pulsie przez lekarkę pozwolą również Tobie spać spokojniej wiedząc, że wszystko jest w porządku 😙😙😙 I uśmiechnij się 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też tak było na początku, też wg usg zarodek był mniejszy, jednak na prenatalnych był nawet o tydzień do przodu. Zmiana nastąpiła przy półówkowym. Ale na tym półówkowym dr, która przeprowadzała badanie powiedziała, że wszystkie parametry są w normie. Moja dr teraz, oglądając to usg i te parametry zauważyła, że rzeczywiście już wtedy niektóre wymiary były mniejsze. Podsumowała to tak, że dr nie chciała nas martwić, bo taka różnica to praktycznie żadna a dziecko jest po prostu drobne. No ale teraz już drugi raz od Prowadzącej słyszę, że Mała cały czas tydzień do tyłu, główka i brzuszek mniejsze :(((. Ta myśl, że przepływy są dobre i to, co piszecie tutaj pozwala mi dotrwać do następnej wizyty. Jeszcze tydzień;)
      Dziękuję Aga, wiem, że muszę być dobrej myśli. Mała skacze dziś jak szalona :)) a u Ciebie już Ktoś puka od środka?;)

      Usuń
    2. No widzisz, dziś malutka dokazuje, bo pewnie masz w sobie więcej spokoju 😊 U mnie jeszcze nikt nie puka i nawet nie wiadomo też kto to w ogóle jest 😉 Myślę, że dowiemy się czegoś konkretnego na badaniach połówkowych za miesiąc (matko to już za miesiąc będzie połowa 🙄😄😄😄)

      Usuń
    3. Szok, kiedy to minęło, przecież dopiero co napisałaś o pozytywnej becie;) ten czas leci jak szalony. U nas tak na dobrą sprawę dopiero w 25tc zostało potwierdzone, że będzie dziewczynka, wcześniej nikt nie dawał gwarancji. Na tym usg Mała tak śmiesznie się rozkraczyła, że ewidentnie widać, kto tam siedzi 😂 nie mamy żadnych wątpliwości. Nawet tatuś dostał zdjęcie na pamiątkę 😉

      Usuń
    4. Hehe super 😄 Fajnie, że wiecie już na pewno kto to będzie, ja ostatnio rozmawiałam z kilkoma znajomymi i aż 2 osoby powiedziały mi, że u nich miał być cały czas chłopiec, a w 8 miesiącu okazało się, że jednak dziewczynka i zaczęliśmy z mężem naprawdę poważnie zastanawiać się nad totalnie uniwersalną wyprawką, bo jak widać to nigdy nie wiadomo 🙂

      Usuń
    5. To rzeczywiście jest wtedy niespodzianka😂😉 najgorzej, gdy tak jak pisałaś-wyprawka zrobiona pod konkretny kolor. Ja też bylam zdecydowana na taką neutralną kolorystyke, ale teraz wiemy na pewno, więc już nazbierałam różowych ciuszków i trochę dokupiłam na wyprzedaży-na 51015. Dużo rzeczy mi się trafiło, bo akurat małe rozmiary a takie przecież potrzebujemy🙂

      Usuń
  7. Spokojnie. Różnice w granicach tygodnia, a nawet do dwóch są prawidłowe. Martwić się można jak dziecko nagle staje i zaczyna robić się mniejsze proporcjonalnie z badania na badanie. Hipotrofia to poważne zaburzenie wzrostu, a nie parę sni względem właściwego wieku.
    Jaka matka dwóch wcześniaków, po 4 miesiącach w sumie pobytu na oiomie i patologii noworodka wiem co mówię.
    Nie przejmuj się, skoro przepływy są dobre, a opóźnienie się nie powiększa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wężon, dobrze, że się tu zjawiłaś z tym komentarzem. To prawda, dużo przeszłaś i z pewnością wiesz, co piszesz. Dlatego biorę głęboki oddech nabieram dystansu (przynajmniej do następnej wizyty;) zobaczymy czy czegoś nowego mi nie znajdzie ;)
      Przepływy są dobre a Mała dobiera, więc nie powinnam tak histeryzować. Nic dobrego ten stres mi nie przyniesie.
      Przesyłam dużo zdrówka dla Ariadny:*** to jest Siłaczka.
      P.s i bardzo cierpliwe dziecko;) widziałam filmik😂

      Usuń
  8. Marysiu, mój synek był duży od samego początku wyprzedzał normy i też się martwiłam. Jak widzisz-za mała waga-źle, za duża-jeszcze gorzej heh. Jestem pewna, że z malutką wszystko ok a nawet jak się urodzi drobniutka to szybko nadrobi i dogoni rówieśników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, gdy już coś odbiega od normy, matkom włącza się alarm. Po głowie tłucze się tysiące myśli, czy wszystko jest dobrze z Dzidzią, czy jej tam dobrze. Ale taki nasz los, a nam-osobom, które tyle lat walczyły i doznawały porażek jest trudniej, bo tyle razy bolało, że cały czas czujesz się niepewnie, czy za chwilę nie będzie pod górkę.

      Usuń
  9. Jejku, to już trzeci trymestr. Zaraz będziesz tulić córcię. U nas też były takie tygodniowe odstępstwa. Wojtuś urodził się dość drobny, ale był wyciągany znienacka przed terminem. Nic mu nie dolegało. Marysiu, mam nadzieję, że Twoje samopoczucie już lepsze. Jak Cię czytam, to przypominam sobie ciążę z Wojtusiem. Przechodziłam ją bardzo emocjonalnie, a pod koniec przytłaczało mnie poczucie odpowiedzialności, bo to ja jestem z dzieckiem 24 godziny na dobę, to ja je czuję, muszę liczyć ruchy itd. Ale trzeba wziąć się na spokój, zająć głowę czymś innym. Pamiętaj, że jesteś dla swojej Małej najlepszą mamą i troszczysz się o nią jak nikt inny. Dużo się uśmiechaj i ciesz tym wyjątkowym stanem. Nawet się nie obejrzysz i się zobaczycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że podzieliłam się z Wami swoimi smuteczkami. Od razu jest mi lepiej, gdy czytam Wasze komentarze, upewniam się, że nie ma się co zamartwiać na zapas. Każde dziecko jest inne a moje może rzeczywiście będzie drobne, chociaż my do niskich nie należymy. Moja dr mówiła, że miała pacjentkę, u której było odwrotnie-ona i mąż drobni a dziecko 4kg, urodziło się zdrowe, matka na nic nie chorowała ale też jako niemowlę była duża, więc może i u nas się to sprawdzi :)
      Uśmiecham się więc dzisiaj i w nagrodę stawiam sobie porcję lodów z truskawkami🙂 dzięki Malwa😘

      Usuń
  10. Czas leci bardzo szybko - jeszcze trochę i będziecie już razem.
    I odganiam te wszystkie martwiące myśli - będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kamila😘 po tym, co tutaj przeczytałam raźniej patrzę w przyszłość. Muszę trzymać się pozytywnych myśli :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty